Saturday, September 10, 2016

After 3 years...



A lot of things have changed since last time I've been here. I'm not an Au Pair any more. I had moved to London, had lived there for a year having a 9-5 job and then...

Unlike other people I've decided to make changes not on Monday, not on 1st January but just in the middle of summer 2015. That was when my New Year had started.
After giving up my old life: relationship, flat and a job, I was left with boxes filled out with my stuff and absolutely no idea what to do with my life.
Luckily for me, the unknown turned up the best that could ever happen to me.
I stopped working full time and I got few part-time jobs to manage with my finances, I completely changed my life and become much happier person and started to make my dreams come true.
I've always wanted to travel and that's what I went for.
It started with going back to Poland and two weeks of relaxation, after that was a quite and peaceful week in Cornwall, UK, next Edinburgh, Scotland, shortly after that Copenhagen. In November was Brugge, Belgium and Cologne in Germany. December & January, two trips to Edinburgh and again Poland. February - Frankfurt, Germany. When it came to March I was absolutely and crazy exited because that was my first trip outside Europe - we flew to Mauritius and South Africa. When we came back in April, we had lots of work and.. there we go. It was already May and a trip to Dublin, Ireland. In June, we decided to come back to Africa to Rabat in Morocco and spent there a week. And July Poland and Germany again.
And there I was. One year after my new life have started.
This was such an amazing year. I couldn't ask for more. I have lots of exiting travel plans to come and that's why I'm back. I've decided to come back and write stories about my travelling adventures.

I'll keep you updated guys. I can't wait! Take care and see you soon! :)

P.S. Photo from the road trip UK-Poland taken somewhere in Germany.

Friday, February 22, 2013

A tak było w Wenecji...






Venezia time!

Wrzucam kilka fotek, bo było cudownie! Ogólnie mówiąc Wenecja za dnia nie jest magiczna, nie jest ładna ani interesująca. Możesz zobaczyć wtedy jak wilgoć osiada na domach od wody, która stoi na ulicach, niszczejące budynki i dość specyficzny zapach, który momentami nie należy do najprzyjemniejszych.
Jednak, gdy tylko się ściemni, Wenecja staje się magiczna! Lampy migają różową poświatą i przepięknie odbijają się w wodzie. Błądząc małymi, oświetlonymi uliczkach czuję się przewspaniały nastrój.. Jest cicho, uroczo i romantycznie. Polecam każdemu, kto będzie kiedyś we Włochech, odwiedzić to miejsce, bo naprawdę jest tego warte.

Ja bezwzględnie kocham Italię :) włoską kuchnię, toskańskie ciasteczka, mozzarellę, panini, te wszystkie pięknie budowle, okrutnie stare chodniki, na których można skręcić sobie kostkę chodząc w szpilkach. I tych włoskich podrywaczy, którzy nie mówią po angielsku ;P



Sunday, January 6, 2013

A więc: to już!




A więc już tu jestem! Nie mogę uwierzyć! Po nerwowym czwartkowym wieczorze i ostatnich przygotowaniach nie mogłam zasnąć, a w pt o 5:30 wyruszyłam na Ławicę. Samolot o 10 i o 11:15 naszego czasu byłam już
na miejscu! Irma odebrała mnie z lotniska, szybka podróż i już byłyśmy w moim nowym domu. Cały piątek byłam totalnie zakręcona! Lunch, zakupy, później zabranie dzieci ze szkoły, zakupy znów, obiad..
Dziewczynki są przesympatyczne i bardzo niezależne, już się zaprzyjaźniłyśmy! Już widzę, że to będzie wspaniale spędzony czas!
Dzisiaj dołączy do mnie Isabel, poprzednia Au Pair. Spędzimy razem tydzień, pokaże mi wszystko. Mam nadzieję, że okryje przede mną uroki tego miasteczka, no i wyruszy ze mną na mały rekonesans sklepowy!
Jestem bardzo podekscytowana! Na pewno spędzimy świetny tydzień!

Monday, December 24, 2012

Szalone początki..



Nastąpił przełom w moim życiu. Symbolem tego przełomu jest właśnie ten blog oraz mój wyjazd. Tylko 11 dni. A tam już czeka na mnie czwórka dzieci! W pięknym mieście Tonbridge 50 km na południowy-wschód od Londynu. Razem z dziećmi czeka mnie wiele wyzwań, ale też nauczenie się odpowiedzialności i rozwiązywania konfilktów. Prawdziwe human resousres w dość niezwykłej wersji;) Bycie Au Pair to prawdziwe wyzwanie, ale także przyjemność i nauka języka! I właśnie po to tam jadę!
Czasu zostało mi niewiele.. Ale mimo wszystko zachowałam spokój ducha, bo wyjazd tam to krok ku spełnieniu moich marzeń. Pozostało wiele rzeczy do przygotowania. Przede wszystkim nadszedł czas, żeby pożeganać się z kochanym AEGEE-Zielona Góra. Przez ostatni rok pracowaliśmy razem dzielnie, a przez ostatnie pół roku miałam zaszczyt pełnić tam funkcję PR-Responsible. Mam nadzieję, że moja kariera w tym kierunku się rozwinie, a współpraca (mimo, że tylko skype'owo-mailowa) będzie trwała nadal.
Dokumenty przygotowane.. Czas powoli zacząć się pakować, ponieważ już 3 stycznia wyjeżdżam do Poznania, żeby 4, w piątek, wsiąść do samolotu i polecieć ku nieznanemu.
Wybrana przeze mnie rodzina jest piątą, z którą rozmawiałam i razem z hostmum podjęłyśmy decyzję o współpracy już w trakcie pierwszej rozmowy zaledwie 3 dni temu! Mam nadzieję, że spędzę z nimi wspaniały czas. Jestem o tym wręcz przekonana!